Naprawa przełącznika kierunkowskazów Citroen BX

Dzisiaj temat trochę odbiegający od głównej tematyki tej strony, ale również związany z Citroenem, tylko trochę mniejszym bratem XMa, czyli BXem, tutaj serii drugiej. Jakiś czas temu w moim „Benku” pojawił się problem z załączaniem świateł pozycyjnych. Otóż po przekręceniu dźwigni w odpowiednie położenie światła te raz się załączały, a innym razem nie. Co ciekawe, gdy już raz się włączyły, to świeciły nieprzerwanie do momentu ręcznego ich wyłączenia za pomocą dźwigni. Przyczyną okazały się styki w zespolonym przełączniku sterowania światłami i kierunkowskazami po lewej stronie kierownicy. W tym poradniku opiszę co i jak robiłem, aby się do niego dostać, wymontować go, naprawić i zamontować na miejsce. Zapraszam zainteresowanych do lektury.

Narzędzia jakie będą potrzebne do całej operacji to:

  • zestaw kluczy torx,
  • śrubokręt krzyżakowy, 
  • mały śrubokręt płaski.
  • drobny papier ścierny lub coś delikatnego do mechanicznego oczyszczenia styków,
  • preparat czyszczący i konserwujący do styków np. Izopropanol w sprayu.

 

Aby dostać się do przełącznika trzeba zdemontować osłonę dolną kolumny kierownicy i małe maskownice przy samych dźwigniach i stacyjce (dwa plastiki, które pewnie same wypadną po zdjęciu osłony dolnej). W tym celu należy kluczem torx odkręcić 5 śrub od dołu oraz dwie śruby kryjące się pod kierownicą (nie trzeba jej demontować, wystarczy skręcić), które zaznaczyłem na zdjęciach poniżej.

Po tym zabiegu dolna osłona powinna dać się wyjąć, trzeba jeszcze odłączyć wtyczkę od potencjometru regulacji natężenia podświetlenia deski rozdzielczej (u mnie wtyczka wisi luźno, ponieważ potencjometr przestał działać i mam zwarte przewodem na stałe piny we wtyczce – dzięki temu podświetlenie działa pełną mocą, co akurat mi odpowiada bo zawsze tak miałem ustawione) oraz drugą wtyczkę od czegoś co może przypominać przekaźnik, a jest w rzeczywistości syrenką dla zapominalskich 🙂 , która powinna generować sygnał dźwiękowy, gdy zostawimy włączone światła, przy wyłączonym zapłonie. Mój BX to 1.4 TGE, praktycznie bez dodatkowego wyposażenia, więc możliwe, że w innych wersjach znajdują się tam jeszcze dodatkowe urządzenia, które należy również odłączyć. Po zdjęciu dolnej osłony, trzeba wyciągnąć (o ile same nie wypadły) dwa mniejsze elementy maskujące od strony dźwigni kierunkowskazów i wycieraczek. Uwaga na osłonkę gumową przy stacyjce, lubi wypaść i się zagubić w czeluściach samochodu…

 

Możemy przystąpić do demontażu przełącznika. Śrubokrętem „krzyżakiem” wystarczy odkręcić dwie śrubki widoczne na zdjęciu, znajdują się one od spodu przełącznika, następnie odłączyć dwie wtyczki  i można wyciągać. Może być to trochę trudne z uwagi na przeszkadzającą osłonę górną kolumny (ta pomiędzy licznikiem a kolumną), ale jest to wykonalne.

 

Mając już wymontowany przełącznik możemy przystąpić do głównej naprawy. Najpierw trzeba się dostać do jego wnętrza. Najpierw musimy zdemontować blachę, która trzyma przełącznik w całości. Należy widoczne na zdjęciu niżej ramiona podważyć cienkim, płaskim śrubokrętem tak, aby ich zagięte końcówki wyskoczyły z rowków w obudowie przełącznika. Może to być trochę trudne, bo przy odginaniu jednego ramienia, inne wcześniej już podważone lubi wskoczyć z powrotem na swoje miejsce, ale da się zrobić. Cierpliwość to podstawa.

 

Kolejny krok pozwoli rozłożyć obudowę przełącznika na dwie połówki. Trzeba w tym celu zdemontować z jednego trzpienia sprężynkę, a następnie podważyć delikatnie dwa plastikowe zatrzaski na jego obudowie i rozsunąć całość. Uwaga – przełącznik składa się z wielu elementów i rozbierając go należy uważać, aby ich nie pogubić! Podczas rozkładania go, część elementów może zostać w jednej z połówek obudowy, a reszta w drugiej, co nie zmienia faktu, że lubi się to rozsypać wszystko w rękach i później może być problem z poskładaniem 🙂 Dlatego też zrobiłem trochę zdjęć, aby było jasne co i jak ma być w nim złożone.

 

Teraz trzeba zdemontować oś główną przełącznika, czyli dźwignię, którą posługujemy się do sterowania kierunkowskazami, światłami i klaksonem. Aby to zrobić tak, aby reszta części nie wypadła razem z nią, należy przy wyciąganiu osi przytrzymać zaznaczony na zdjęciu biały element. 

Opis mechanizmów zaznaczonych na drugim zdjęciu poniżej:

  1. Przełączanie kierunkowskazów lewy – brak – prawy.
  2. Załączanie i wyłączanie klaksonu
  3. Dźwignia automatycznego wyłączania kierunkowskazu np po wyprostowaniu kół
  4. Element koloru kremowego: sterowanie stykami przełącznika świateł: 0 – pozycyjne – mijania. Element koloru szarego: ustala pozycję osi głównej podczas wybierania funkcji świateł: 0 – pozycyjne – mijania.

Warto zaznaczyć, że w drugiej połówce obudowy znajdują się elementy ściśle współpracujące i tworzące jedną całość i wyżej opisanymi mechanizmami.

 

Niżej zdjęcia ukazujące wnętrze przełącznika oraz rozmieszczenie elementów mechanicznych w każdej z połówek obudów. W drugiej części obudowy nie opisywanej wcześniej, znajdują się mechanizmy odpowiedzialne za zatrzymanie dźwigni w wybranym położeniu (np kierunkowskaz lewy, czy światła drogowe) oraz drugi styk odpowiedzialny za działanie klaksonu.

Po zdemontowaniu osi głównej mamy lepszy dostęp do styków sterujących światłami. 

Opis według numerów na zdjęciu niżej:

  1. Wspólny styk, z którym zwierane są wszystkie inne styki (prócz klaksonu), przyjmijmy, że jest to główne zasilanie przełącznika
  2. Światła drogowe
  3. Światła mijania
  4. Światła pozycyjne

 

Dalsze kroki udokumentowałem na zdjęciach poniżej. Na każdym zdjęciu w lewym, górnym rogu znajduje się czerwona cyfra oznaczająca kolejność demontażu poszczególnych części. Po ich zdemontowaniu nadszedł czas aby delikatnie wyczyścić styki drobnym papierem ściernym jeśli są bardzo zabrudzone (u mnie były tak zaśniedziałe i popalone, że aż czarne), później potraktować chemią typu izopropanol i złożyć całość w odwrotnej kolejności. Warto po złożeniu przełącznika sprawdzić czy wszystko działa za pomocą miernika uniwersalnego (zakres dioda/syrenka, pomiar ciągłości obwodu) lub jeśli ktoś jest na tyle pewny swoich działań – od razu w samochodzie. 

 

Na koniec zdjęcie z oznaczeniami i rozpiska za co odpowiada poszczególny pin w przełączniku.

  1. Zasilanie główne
  2. Światła drogowe
  3. Światła mijania
  4. Światła pozycyjne
  • kW – Zasilanie kierunkowskazów
  • kL – kierunkowskaz lewy
  • kP – kierunkowskaz prawy

kW w zależności od położenia dźwigni zwierany jest z kL lub kP

  • T1 – pin klaksonu
  • T2 – pin klaksonu

Gdy T1 i T2 są zwarte (wciśnięta dźwignia) klakson działa.

 

Uwaga!

Demontaż niektórych styków (tych prowadzących do gniada 4 pinowego) nie jest normalnie możliwy, ponieważ są one przygrzane do obudowy i żeby je wyjąć, trzeba niestety uszkodzić plastikowe bolce, które je trzymają na swoim miejscu. Ja nie miałem czasu ani ochoty męczyć się z dojściem do nich od spodu, więc je wyciągnąłem, a później po wyczyszczeniu przykleiłem je na swoje miejsce klejem dwuskładnikowym (bez tego będą się ruszać i przełącznik będzie przerywał). Wszystko działa jak należy. Zdjęcia w poradniku pochodzą z naprawionego już przełącznika, dlatego widać tam już klej na stykach i na ostatnim zdjęciu pozostawione są 2 styki ze względu na to, że już były przyklejone.

 

Uwaga 2!

Problemy z przełącznikiem zespolonym nie wynikają tylko z wieku tego urządzenia, ale także z nie do końca dobrego rozwiązania instalacji elektrycznej jaką mamy w BX, czego skutkiem są nie tylko zaśniedziałe styki (mały problem), ale i wypalone (duży problem). Aby wyeliminować problem wypalania styków należy lekko zmodyfikować instalację elektryczną, a głównie sterowanie przednimi światłami mijania. Oryginalnie cały prąd (niecałe 10A!) pobierany przez przednie żarówki H4 płynie przez te małe styki w przełączniku, gdyż zasilanie zrealizowane jest bezpośrednio z niego…W momencie załączania i wyłączania świateł mijania jak i drogowych następuje iskrzenie na ich powierzchni, co powoduje ich wypalanie z biegiem lat. Dlatego też polecam w obwód przednich świateł zastosować po przekaźniku dla świateł mijania oraz drogowych. Sterowanie przekaźnikami realizowane wtedy będzie przełącznikiem zespolonym, a co za tym idzie płynący prąd przez styki przełącznika to tylko kilkadziesiąt mA (!!), a główne obciążenie przejmą styki przekaźników. Tak się robi w nowszych samochodach, choćby nawet w XM. Polecam, warto wykonać taką modyfikację!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *